Wystawione: 17-11-2017
Wystawione przez: Beata

Spotkanie

Mszę św. przeżywam dosłownie. Powierzam Bogu moje intencje i wsłuchuję się w każde słowo kapłana i lektorów oraz słucham co mówi do mnie Pan. Podczas śpiewania "chwalimy Cię..." zamykam oczy i widzę zastępy anielskie w tańcu uwielbienia wtedy moje serce wykonuje szaleńczy taniec dla Boga i przesyła uwielbienie i dziękczynienie dla Wszechmogącego. Gdy kapłan mówi: w górę serca... widzę cały kościół wiernych którzy w obu dłoniach trzymają wielkie serca i wyciągają je do Ojca. Bierzcie i jedzcie... widzę dłonie Pana Jezusa, który łamie chleb i podaje apostołom... Gdy kapłan podnosi w górę Hostię ... nie mogę od Niej oderwać wzroku.. zanurzam się w Najdroższej Krwi Pana Jezusa.. gdy padają słowa: Oto Baranek Boży.. widzę Pana Jezusa kroczącego wśród wiernych, Gdy przyjmuję Komunię... Pan Jezus gości w moim sercu i zawsze ma dla mnie coś wyjątkowego, Czasami zabiera na urodzajne pastwiska,... czasami jest z nami Maryja i jest wesoło i radośnie... a czasami proszę aby Jezus pozwolił mi posiedzieć u stóp krzyża i wtedy siadam cichutko i dziękuję, ze oddał za mnie życie abym mogła żyć wiecznie... a pewnego dnia jak siedziałam pod krzyżem, Krzyż usiadł obok mnie i objął mnie drewnianym ramieniem... a ludzie się mnie pytają dlaczego się uśmiecham podczas Mszy św.? Chwała Panu!