Świadectwa /

Niesienie krzyża a Eucharystia /

Powrót
Wystawione: 26-11-2017
Wystawione przez: Patrycja

Niesienie krzyża a Eucharystia

Niesienie krzyża a Eucharystia Każdy z nas niesie swój własny krzyż, mniejszy lub większy, choć tak naprawdę nieporównywalny. Czasem jego ciężar przygniata nas do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie iść, a droga przed nami wydaje się nie mieć końca. Czujemy, że życie z nas uchodzi, nawet jeśli wciąż oddychamy, a czas wcale nie staje w miejscu. Gdy któregoś dnia tak właśnie się czułam, przeczytałam w Piśmie Świętym następujące słowa: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. (J 6,53). To w tamtym momencie szczególnie mnie poruszyło. Pan Jezus daje nam bowiem lekarstwo i sposób na to jak znaleźć w sobie siłę do niesienia naszego krzyża. Jeśli pomimo największych nawet trudności i problemów, chcemy zachować życie powinniśmy jak najczęściej uczestniczyć we Mszy św. To właśnie podczas Eucharystii możemy spożywać Ciało Pana Jezusa. Jasne, że naszym obowiązkiem, ale i przywilejem jest stałe i regularne uczestnictwo we Mszy św., ale pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest ona nam najbardziej potrzebna właśnie wtedy, gdzie krzyż zdaje się zabierać nam życie, albo skutecznie nam je ograniczać. Ja sama w swoim życiu wielokrotnie przekonałam się o prawdziwości słów Pana Jezusa, który podaje nam receptę na to, aby mieć życie w sobie. Czasem człowiek znajduje się w sytuacji po ludzku bez wyjścia. Nie wie co robić i nie wie gdzie pójść po pomoc. Jest jednak takie miejsce, do którego warto, a nawet trzeba się udać, kiedy dopada nas ciemność i bezradność. Są nim nasze świątynie, gdzie każdego dnia sprawowana jest Eucharystia. Jezus nie rzuca słów na wiatr, skoro obiecał nam życie, gdy będziemy karmić się Jego Ciałem, potraktujmy to poważnie. Warto także w tym kontekście posłuchać osób chorych, które przykute do swoich łóżek, z niecierpliwością oczekują każdego pierwszego piątku miesiąca, kiedy to kapłani przybywają do nich z Panem Jezusem Eucharystycznym. Widząc radość w ich oczach, pomimo choroby, przekonujemy się o sile Eucharystii, która autentycznie ich wzmacnia i pomaga dźwigać krzyż choroby, cierpienia, a niekiedy i samotności. W przeciwieństwie do ludzi zdrowych nie mogą oni pozwolić sobie na komfort uczestnictwa we Mszy św. kiedy tylko zechcą. Czasem pierwszopiątkowa Komunia Święta musi wystarczyć im na najbliższy miesiąc, aż do następnego razu. Korzystajmy więc z tego Skarbu, kiedy tylko możemy. Pamiętajmy także o tych, którzy nie mogą opuszczać swoich domów, ofiarując za nich Komunię Świętą. W ten sposób nie tylko sami się wzmacniamy, ale także pomagamy nieść krzyż innym.